Aktualności

Co zrobić by przestać grać z Rodzicami i zacząć z nimi współpracować?

W relacjach nauczycieli z rodzicami często dochodzi do napięć i nieporozumień. Choć intencje obu stron bywają dobre, rozmowy niejednokrotnie kończą się frustracją lub poczuciem niesmaku. Jednym z powodów tego stanu rzeczy mogą być nieuświadomione mechanizmy komunikacyjne, które psychologia określa mianem „gier psychologicznych”.

Pojęcie gier psychologicznych stworzył Eric Berne, jest to jedna z koncepcji w Analizie Transakcyjnej. Sam mechanizm gier dokładnie opisał w książce “W co grają ludzie”, która stała się bestsellerem przetłumaczonym na kilkadziesiąt języków. Książka opisuje zagadnienie stosunków międzyludzkich, pokazuje sposoby poprawy wzajemnych kontaktów między ludźmi, pozwala lepiej zrozumieć zarówno siebie, jak i drugiego człowieka. Mimo, że sama książka jest mało przystępnie napisana, warto sięgnąć po tę pozycję, szczególnie jeśli interesują Cię zagadnienia z zakresu psychologii.

Na wstępie warto powiedzieć jedną rzecz – każdy z nas gra i każdy ma swój ulubiony zestaw gier psychologicznych. Można przyjąć, że gramy permanentnie. Jak często masz poczucie, że mimo starań, wyszło jak zawsze? Jak często przewidujesz to co za chwilę się wydarzy? A może przypominasz sobie rozmowę, kiedy wymiana zdań dla obydwu osób zakończyła się niesmakiem. Jak często wiesz jaki będzie finał danej rozmowy z rodzicem czy uczniem? Jestem przekonana, że doskonale znasz te sytuacje? To tylko przykłady, kiedy doświadczasz grania.

A czym jest gra psychologiczna? 

To powtarzający się zbiór zachowań i reakcji pozornie racjonalnych, oparty na nieświadomych motywacjach, którego finał jest przewidywalny i emocjonalnie nieprzyjemny. Gra jest formą komunikacji, która maskuje rzeczywiste potrzeby i uczucia.

Dlaczego gramy w gry psychologiczne?

Pierwszy spytał o to Eric Berne.  Jako pierwszy zwrócił uwagę, że część naszych zachowań jest powtarzalna i przewidywalna. Według niego wszyscy gramy od najmłodszych lat.  Eric Berne wyróżnił dwa rodzaje gier – gry psychologiczne, które są nieświadome i wynikają ze skryptu,  naszych osobistych przekonań na swój temat i otaczającej nas rzeczywistości oraz gry władzy, które są manipulacją i świadomym działaniem by osiągnąć zaplanowany i oczekiwany cel. Dzisiejszy artykuł będzie poświęcony grom psychologicznym, z których istnienia często nie zdajemy sobie sprawy.

Gry psychologiczne są odzwierciedleniem naszego skryptu, naszych przekonań o sobie, o innych i otaczającym nas świecie.  Te wszystkie komponenty, jak same gry psychologiczne, są nieświadome i dlatego tak trudno jest przestać grać.

Skrypt to nasza osobista i nieświadoma matryca zawierająca indywidualne wzorce myślenia oraz strategie działania, przekonania na temat siebie i innych czy też osobisty system wartości itd. Każdy z nas kształtuje swój skrypt w inny sposób – największy wpływ na jego ostateczną formę mają rodzice. Indywidualne wzorce myślenia wyjaśniają sposób postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, to, jak mózg ją przetwarza oraz jak przyswaja informacje. Tworzenie się skryptu bazuje na decyzjach, które podejmujemy jako dziecko (do 6/7 lat), by przetrwać w świecie, który często wydaje mu się wrogi i przerażający oraz ma bezpośredni związek z emocjami, jakie mu w tym towarzyszą.  Niektóre z tych wzorców są adaptacyjne i chroniące, inne ograniczające. Choć skrypt dzieciństwa jest ważny, warto pamiętać, że równie istotne są doświadczenia dorosłe, warunki pracy, stres czy kontekst kulturowy.

Gry psychologiczne pozwalają nam wchodzić w relacje w sposób, który potwierdza nasz osobisty skrypt. To strategia przyjmowana już w dzieciństwie, która miała nas przed czymś chronić lub coś gwarantować. Gry psychologiczne kompensują nasze nieświadome deficyty czy potrzeby. Kluczowym słowem jest tutaj nieświadomość, bo dopóki tego sobie nie uświadomimy dopóty nie zobaczymy w co gramy. 

W jakie role wchodzimy grając?

Stephen Karpman (Analityk Transakcyjny) opracował prosty, a jednocześnie niezwykle użyteczny schemat pozwalający analizować gry psychologiczne. Stworzył on koncepcję “Trójkąta dramatycznego”, w ramach której wyodrębnił 3 role – Prześladowca, Ratownik oraz Ofiara.  Istotą trójkąta Karpmana jest nieuświadomione i schematyczne wchodzenie w określone role w procesie naprzemiennym, zgodnie z naszym osobistym skryptem. Karpman założył, że zawsze kiedy ludzie grają przyjmują jedną z trzech skryptowych ról – Prześladowca, Ratownik lub Ofiara

Warto podkreślić, że taka rola może być przyjmowana tylko w określonych kontekstach (np. w pracy, ale nie w domu). Rola to nie osoba, to tylko schematyczny sposób reagowania, który zazwyczaj uruchamia się automatycznie pod wpływem stresu, napięcia lub określonych bodźców. Nie definiuje nas jako ludzi – jest jedynie zachowaniem, które przyjmujemy w danym kontekście. Gdy zaczynamy to sobie uświadamiać, zyskujemy wolność, by działać poza schematem.

By rozegrała się gra psychologiczna, zdaniem analityków transakcyjnych, zawsze potrzebna jest Ofiara, która do interakcji potrzebuje albo Prześladowcy albo Ratownika. Prześladowca to rola, która sprawia, że inni czują gorzej, poniża. Często jest agresywny, oceniający i krytykujący. Postrzega siebie jako lepszego od innych. Ratownik również postrzega innych jako słabszych i niezdolnych do samodzielnego działania. To co go odróżnia od Prześladowcy, to chęć niesienia pomocy innym, słabszym od niego. Nie pyta czy ktoś potrzebuje pomocy, zakłada, że trzeba pomóc i próbuje rozwiązać problemy drugiej osoby. Często myśli i decyduje za kogoś, zamartwia się i deprecjonuje znaczenie własnych potrzeb. Ofiara to rola, która sama stawia siebie niżej niż inni. Czasami będzie szukać Prześladowcy, by ten ją poniżył czy zastraszył i w ten sposób potwierdził jej skrypt oraz jej przekonania o sobie. Innym razem będzie szukać Ratownika, który pomoże jej  i potwierdzi jej przekonanie – nie poradzę sobie sama.

[RYSUNEK  TRÓJKĄT DRAMATYCZNY]

Każda z tych ról wiąże się z jakimś deficytem i nierozpoznaniem. Prześladowca i Ratownik nie dostrzegają prawa innych do samodzielności. Prześladowca nie dostrzega prawa do godności u innych. Ratownik nie uznaje prawa innych do samodzielnego myślenia i podejmowania decyzji. Ofiara nie rozpoznaje własnych możliwości, często zabiera sobie prawo do godności, do bycia sobą. Analizując ograniczenia dla poszczególnych ról, można zauważyć, że role w trójkącie dramatycznym mają charakter komplementarny.  

Typowe zachowania w roli Ofiary to zapominanie o terminach, spóźnianie się, trwanie w toksycznych relacjach, unikanie bezpośredniej konfrontacji z osobą, która jest agresywna, uskarżanie się na swoją sytuację, trwanie w nieszczęściu, ciągłe mówienie o trudnościach, proszenie o pomoc bez proszenia, unikanie podejmowania decyzji, podporządkowywanie się agresywnym osobom, prezentowanie postawy lękowej, sprawianie wrażenie osoby, która sobie nie radzi w życiu,  wzbudzanie współczucia u innych, głównie u Ratowników

Typowe zachowanie w roli Prześladowcy to branie bez pytania przedmiotów należących do innych, krytykowanie i wartościowanie decyzji i zachowań innych, pedagogizowanie i pouczanie, przekazywanie informacji o nieprawidłowościach do przełożonych (instytucji nadzorujących), by ten wyciągnął konsekwencje wobec niewłaściwych zachowań. Celem Prześladowcy jest zaspokojenie swoich potrzeb, bez względu na innych.

Typowe zachowania w roli Ratownika to dawanie dodatkowych terminów osobom, którzy nie zdążyli terminowo wywiązać się ze zobowiązania, przynoszenie własnej kawy do użytku ogólnego, robienie herbaty dla innych, przynoszenie smakołych i słodyczy dla innych, wyręczanie innych w ich obowiązkach, dawanie dobrych rad i wskazówek co należy robić, przekazywanie wiadomości za inną osobę (np. ktoś jest zbyt przestraszony, aby przekazać innej osobie komplement, a Ratownik mówi w jego imieniu).  Należy pamiętać, że te wszystkie czynności dzieją się bez wyraźnej prośby z drugiej strony, ponieważ Ratownik ma silną potrzebę “pomagania”. 

To tylko przykładowe zachowania. Warto pamiętać, że czasami w daną rolę wchodzimy w konkretnej sytuacji (kontekście). W pracy możemy prezentujemy postawę Ratownika, a w domu wobec partnera i dzieci – Ofiary. I odwrotnie, nie ma reguły.  Są też osoby, które praktycznie w każdych okolicznościach wchodzą w jedną i tę samą rolę. 

Kiedy ludzie znajdują się w którejś z tych ról, reagują zazwyczaj na to, co zdarzyło się w przeszłości, a nie na to, co się dzieje tu i teraz. Używają starych, skryptowych strategii, które zaadaptowali jako dzieci. To co jest charakterystyczne dla gier psychologicznych, to fakt, że zazwyczaj ktoś, kto wchodząc w grę w  jednej pozycji, następnie przełącza się na przeciwległą. Czyli zaczynając w pozycji Ofiary zazwyczaj skończymy w roli Prześladowcy, zaczynając w pozycji Prześladowcy czy Ratownika skończymy jako Ofiara.  To przejście z jednej pozycji do drugiej wiąże się z wypłatą, czyli poczuciem niesmaku lub zmieszania.

Gramy, ponieważ w danej sytuacji nie potrafimy nawiązać prawdziwych i bliskich relacji, których potrzebujemy. Prawie na każdym szkoleniu słyszę, że że gry są niezdarnym sposobem nawiązywania relacji. Skoro nie potrafi budować relacji w pozytywny sposób, to robimy w negatywny i zaczynamy grać. 

Analizując gry psychologiczne można zauważyć, że każda gra ma swoją komplementarną grę. Oznacza to, że jeśli jedna strona gra w jedną grę, to  druga w drugą, komplementarną. Do tej pory sklasyfikowano kilkadziesiąt gier. Do najpopularniejszych należą: Alkoholik, Tak ale…, Tu Cię mam skurwysyny, Drewniana noga, Kopnij mnie, Bijmy się, Patrz co przez Ciebie zrobiłem, Udręczona, Psychiatra, Wada, Dlaczego Ty nie...  

Jak widać, sam dobór nazw, jest mocną wskazówką jak może przebiegać dana gra i jakie ma zakończenie. Jestem przekonana, że część z Was ma już pierwszą refleksję i pierwsze podejrzenie w co może grać. Odkrywanie gier jest pasjonujące, szczególnie jeśli spojrzymy na to z szerszej perspektywy. Czy wiecie, że wybierając partnera szukamy osoby, która gra w gry komplementarne do naszych i najczęściej wchodzi w przeciwstawną rolę w trójkącie dramatycznym. Czy wiecie, że najchętniej wchodzimy w spory z osobami, które są w przeciwstawnej roli. Można powiedzieć, że mamy niewidzialny detektor, wystawiamy czułki i włączamy wyszukiwanie. Wchodząc w rolę Ofiary będziemy szukać potencjalnych Prześladowców lub Ratowników, by zagrać. Ofiara z Ofiarą nie zagra, podobnie Prześladowca czy Ratownik

Jak możemy uświadamiać sobie, w co gramy?  

Można do tego wykorzystać zestaw poniższych pytań, które mogą być pomocne w diagnozowaniu osobistych gier. 

  • jaka sytuacja wciąż Ci się przytrafia?
  • jak to się zazwyczaj zaczyna?
  • jak może być Twoja ukryta motywacja?
  • o czym nie nie chcesz mówić wprost?
  • jak może być ukryta motywacja drugiej osoby?
  • w jakiej roli zazwyczaj zaczynasz?
  • jaki jest dalszy przebieg gry?
  • jak to się zazwyczaj kończy?
  • jak się czujesz?
  • w jakiej roli zazwyczaj kończysz?
  • co według Ciebie czuje druga osoba?

Jeśli odpowiedź na te pytania sprawia trudność, warto zaangażować swoich bliskich lub serdecznych znajomych, bo z boku widać więcej. Często to co jest dla nas trudne do uchwycenia, dla innych jest przejrzyste i oczywiste. Wiedza o tym co nas haczy i co nas zaprasza do grania, jest pierwszym krokiem do uświadamiania sobie własnych słabości i deficytów. To pierwszy krok do większej uważności.

Dlaczego tak trudno dziś o porozumienie z rodzicami?

To zdanie zawiera tezę, że to po stronie rodziców jest odpowiedzialność za trudności przy współpracy ze szkołą czy przedszkolem. Nauczyciele chcą dobrze, chcą pomóc, często czują się niedoceniani i atakowani przez współczesnych i roszczeniowych rodziców.  Od 21 lat prowadzę placówki przedszkolne i jeszcze 15 lat temu, dokładnie tak myślałam. Z chwilą kiedy zaczęłam rozumieć mechanizmy psychologiczne, kiedy zaczęłam dostrzegać w jakiej roli najczęściej występuje i co mnie haczy, jakie mam deficyty i niezaspokojone potrzeby – moja perspektywa i podejście uległo zmianie.

W interakcji między rodzicem a nauczycielem, często z obu stron, działają nieuświadomione przekonania: „rodzic mnie oceni i skrytykuje”, „nauczyciel chce mnie pouczać”. 

Jeśli spojrzymy na zachowanie rodzica z perspektywy gier, łatwiej nam będzie dostrzec, że “roszczeniowy” rodzic to tylko nasze postrzeganie. Zarówno nasz rozmówca i jak i my, mamy swoje lęki i deficyty, mamy swoje ulubione rozgrywki. Spotkanie tych nierozpoznanych lęków powoduje napięcie. Zamiast wzajemnych zarzutów warto budować relację opartą na ciekawości, empatii i odpowiedzialności za własne emocje.

Oczywiście celem nie jest usprawiedliwianie nieadekwatnych reakcji, a rozpoznanie obszarów wymagających wzmocnienia. Warto w tej pracy zacząć od siebie, bo na to mamy wpływ. W swojej pracy trenerskiej, prowadząc warsztaty z nauczycielami, staram się odczarowywać wiele przekonań, które utrudniają współpracę. 

W jednej szkole nauczyciele poprosili mnie, by opracować metodologię – jak  rozmawiając z rodzicem przyznać się do błędu i jednocześnie zachować autorytet. Zapytałam ich – co schowali pod tym stwierdzeniem, co tam jest głębiej? Na początku nie bardzo rozumieli o co ich pytam. Dodałam, że to oczekiwanie zawiera tezę, że przyznając się do popełniania błędu tracą w oczach innych, a tego nie chcą. Ponownie zadałam pytanie. Po chwili namysłu nauczyciele zaczęli dostrzegać, że boją się oceny, boją się krytyki, boją się, że rodzice uznają ich za niekompetentnych. Znoszenie nierozpoznań jest jedną z metod, która pozwala budować autentyczne relacje – zarówno te prywatne jak i zawodowe.  W innej szkole, poproszono mnie o przygotowanie warsztatu dla nauczycieli – jak rozmawiać z rodzicem, kiedy chcemy by się bardziej zaangażował i współpracował. Podobnie jak w poprzednim przypadku moja praca głównie polegała na zdejmowaniu nierozpoznań, czyli odczarowywaniu ograniczających przekonań u nauczycieli. 

Podobnie jest u  rodziców, też mają swoje przekonania i nierozpoznania. Nie trudno sobie wyobrazić, co się dzieje kiedy dwie strony nieświadome swoich nierozpoznań “walczą” o rację i utrzymanie swojego status quo.  Wszyscy to doskonale znamy. 

Co można zrobić by mniej grać i zacząć współpracować?

Zakładając, że każdy z nas jest w stanie określić jaką rolę najczęściej przyjmuje jako początkową, możemy nad tym popracować. Bo zgodnie z zasadą, jeśli nie będziemy przyjmować którejś z trzech ról w trójkącie dramatycznym – Ofiara, Prześladowca, Ratownik – to nie będziemy grać. Zamiast zmuszać się do „nie wchodzenia w rolę”, warto przekształcić rolę na konstruktywną postawę.

Ofiara może stać się Wrażliwym. By to się stało niezbędne jest rozwinięcie u danej osoby poczucie sprawstwa oraz umiejętności samodzielnego rozwiązywania problemów. Wrażliwy, podobnie jak Ofiara, zdaje sobie sprawę, że cierpi lub ma problem, który potencjalnie może powodować cierpienie. Wie, że potrafi zarówno odczuwać, jak i myśleć – w tym samym czasie, że rozwiązując problemy ma dostępne różne opcje, w tym również proszenie o pomoc.  

Ratownik może stać się Opiekunem. By to się stało niezbędne jest rozwinięcie u danej osoby umiejętności słuchania. Opiekun, podobnie jak Ratownik, kieruje się troską o innych. Ważne jest by zaakceptował prawo innych do samodzielnego myślenia i rozwiązywania problemów. A działania podejmować na wyraźną prośbę drugiej osoby. 

Prześladowca może stać się Asertywnym. By to się stało niezbędne jest rozwinięcie u danej osoby asertywności. Asertywny, podobnie jak Prześladowca, działa, aby osiągnąć swoje potrzeby, jednak nie rani przy tym innych ludzi i nie ma zamiaru ukarać nikogo. Inwestuje swoją energię w zmianę, której potrzebuje, aby osiągnąć swój cel, a przy tym nie depcze innych. 

Współpraca z rodzicami to nieustanna praca nad sobą, komunikacją i świadomością własnych wzorców. Kluczem nie jest walka o rację, lecz budowanie mostów porozumienia. Wyjście z gier to proces, który zaczyna się od jednej decyzji: że chcemy spotkać się z drugim człowiekiem nie jako przeciwnikiem, ale partnerem.

Zdaję sobie sprawę, że niniejszy artykuł  nie wyczerpał tematu, a tylko go musnął. Umiejętność komunikacji i współpracy jest bardzo szerokim zagadnieniem i wymaga wiedzy oraz wysiłku. 

Agnieszka Białecka-Rutkowska

Właściciel Niepublicznych Przedszkoli Akademia Maluchów w Warszawie, trener i edukator Pozytywnej Dyscypliny, praktyk Analizy Transakcyjnej, trener kompetencji miękkich, master i praktyk NLP.

Autor:
Agata Tarwacka-Odolczyk

Główny psycholog (Kierownik zespołu PPP)

Sprawdź inne wpisy

Czy i co warto wymagać od małego ucznia?

Dlaczego wybór przedszkola jest ważny?

(NIE)Bunt dwulatka?